W zeszłym tygodniu mieliśmy przyjemność aktywnie uczestniczyć w krakowskiej edycji konferencji Social Impact. Zaproszono nas do przedstawienia case’u Małego Piwa czyli zamkniętej społeczności korporacyjnej Kompanii Piwowarskiej.
Pomimo tego, że konferencja odbyła się w „grzecznych” wnętrzach hotelowego centrum konferencyjnego (zamiast knajpianych lochów, jak to było w pierwszej edycji), pokazaliśmy światu, jak profesjonaliści stawiają Małe Piwo. Były oklaski i bardzo dużo pytań z sali. Chociaż chyba nie wszystkim się spodobało - jedna osoba na widowni wyraźnie się zdrzemnęła w tzw. „pozycji na popielniczkę”.
Największe poruszenie wśród słuchaczy wywołał fakt, że tego typu rozwiązania świetnie się sprawdzają w dużych firmach produkcyjnych, gdzie usprawniają komunikację i zarządzanie zasobami ludzkimi, a także pomagają zasypywać przepaść, która często powstaje pomiędzy pracownikami biurowymi a robotnikami. Mam wrażenie, że osoby z którymi rozmawiałem spodziewały się omówienia nieco atrakcyjniejszego intranetu dla białych kołnierzyków, a tu założenia serwisu sięgały nieco głębiej…
Więcej o tym case’ie będziecie mogli dowiedzieć się w niedalekiej przyszłości, ponieważ konferencja zaowocowała prośbą o napisanie artykułu na ten temat do Marketingu w Praktyce.
Oczywiście Social Impact III to nie tylko nasze wystąpienie :). Wśród szacownych prelegentów znalezli się m.in. dr Minakowski z Onetu, mgr (już prawie dr) Albert Hupa z IRCenter oraz Marta Klimowicz z AdTaily. Największe show, i zasłużone brawa, należał do Patryka Grzeszczuka z Hypermedia, który w przejrzysty sposób rozłożył na czynniki pierwsze aktywność ludzi w social mediach i ich rolę w przemianach świata marketingu. Niby rzeczy oczywiste, ale wysokie noty należą się za styl tej syntezy.
Dziękujemy organizatorom, szczególnie Mariuszowi Karbowskiemu z IRCenter za zaproszenie. Do następnego razu!
… bo za minutkę budka się zamyka, gości nie przymyka. Pamiętacie tę rymowankę? W czasach beztroskiego dzieciństwa pomagała ona w organizowaniu wszelkiego rodzaju podwórkowych zabaw. Teraz ta sprawdzona technologia trafiła na Facebooka.
Czas szaleństw na podwórkach minął niepostrzeżenie – jedni z nich po prostu wyrośli, a inni (ta dzisiejsza młodzież) od samego początku stwierdzili, że komputery i konsole są fajniejsze niż jakieś tam zabawy w chowanego. My jednak uważamy, że czasem warto ruszyć się z przed ekranów komputerów i telewizorów i zabawić się trochę w „realu”.
A najlepsza zabawa to ta w dobrym towarzystwie. Tutaj jednak często napotykamy na spory problem – w dziesiejszych czasach ciężko jest nam wszystkim zgrać swoje terminy. Dlatego często pomimo chęci, żeby coś zrobić, wyjść, ruszyć się gdzieś ze znajomymi, zostajemy w końcu przed komputerem. Wpadliśmy jednak na pomysł, jak temu zaradzić. Tak właśnie powstała aplikacja na Facebooka Palec pod budkę.
Jednym to się podoba, drugim nie, ale Facebook staje się powoli największą platformą wirtualnych spotkań towarzyskich. Tutaj więc warto rozpocząć poszukiwania chętnych do wspólnego spędzenia czasu w rzeczywistości realnej. Nasza aplikacja ma to ułatwić. Jej działanie jest bardzo proste. Najpierw zastanawiamy się, na co mamy ochotę (np. wybrać się ze znajomymi do teatru). Następnie określamy miejsce, czas i zapraszamy naszych znajomych. To wszystko – teraz czekamy aż zbiorą się chętni. Proste, ale mamy nadzieję skuteczne i pomocne.
Palec pod budkę jest naszą drugą wiekszą aplikacją stworzoną na platformie Facebooka. Pierwszą jest Mixtricks - narzędzie do tworzenia muzyki.
Jesień zapowiada się gorąco na naszej produkcji, więc rozglądamy się za wsparciem naszego działu IT. Programujesz? Dobrze Programujesz? Lubisz dobrze programować? Zapraszamy!
Szczegóły oferty:
Programista PHP
Od idealnego kandydata oczekujemy:
bardzo dobra znajomość PHP 5,
znajomość baz danych MySQL,
doświadczenie poparte konkretnymi realizacjami,
terminowość, solidność, dokładność,
własna inicjatywa i samodzielność w rozwiązywaniu problemów,
Oferujemy:
w pełni zdalną pracę - pracujesz z domu/pubu/akademika. Możliwość współpracy z osobami z całego kraju,
stałą pracę w pełnym wymiarze godzin,
godziwe wynagrodzenie - większa wiedza, większe zarobki,
ciekawe projekty - unikamy nudy. Satysfakcja i możliwość zaspokojenia ambicji gwarantowana!
Wybranej osobie oferujemy pracę w dynamicznie rozwijającej się firmie. Zainteresowane osoby prosimy o przesłanie ofert zawierających CV oraz portfolio (w postaci min. 500 linijek kodu) z zaznaczeniem nazwy stanowiska na adres: e-mail: praca@autentika.pl
Do aplikacji prosimy również dołączyć oświadczenie: „Wyrażam zgodę na przetwarzanie moich danych osobowych zawartych w mojej ofercie pracy dla potrzeb niezbędnych do realizacji procesu rekrutacji zgodnie z Ustawą z dnia 29 sierpnia 1997 o ochronie danych osobowych (tekst jednolity Dz. U. 2002.101.926. z późn. zm.)
„Zgrani z naturą” - ekoedukacyjny program dla pracowników Kompanii Piwowarskiej przeniósł się właśnie ze swojej strony internetowej zgrani.pl na portal społecznościowy malepiwo.net.
Malepiwo.net to zamknięty serwis społecznościowy Kompanii Piwowarskiej, który był jedną z największych produkcji Autentiki w 2009 roku. Pomysł stworzenia takiego kanału komunikacji wewnętrznej był niewątpliwie nowatorski i odważny. Okazało się, że był także strzałem w dziesiątkę. Obecnie Małe Piwo cieszy się ogromną popularnością i jest bardzo chętnie wykorzystywane przez pracowników KP.
„Zgrani z naturą” to ekoedukacyjny program CSR Kompanii Piwowarskiej skierowany do jej pracowników. W internecie był on prawadzony głównie za pomocą strony zgrani.pl. Teraz przeniósł się do serwisu malepiwo.net.
W serwisie powstał profil Zielonego ludzika – maskotki programu, a w założonej przez niego grupie „ZGRani z naturą” każdy pracownik KP może przeczytać, skomentować i opisać ekologiczne ciekawostki, przepisy kulinarne, wycieczki i zagadnienia dla najmłodszych. Ponadto Zielony ludzik prowadzi także swój blog, w którym przedstawia swoje przemyślenia oraz obszerniejsze artykuły.
Przeniesienie działań programu „Zgrani z naturą” na Małe Piwo jest ciekawym przykładem prowadzenia akcji społecznej w social media, który pozwala na dostrzeżenie zalet takiego rozwiązania - skrócenia dystansu dzielącego adresatów akcji od komunikatów oraz większej interaktywności, która pozwala na łatwiejsze ich zaangażowanie w działanie (np. tworzenie treści).
Przykład „Zgranych z naturą” pokazuje, że social media mają ogromny potencjał jako narzędzia wykorzystywane w kampaniach społecznych. Małe Piwo jest oczywiście zamkniętym serwisem społecznościowym i ma swoją specyfikę, dlatego warto przyjrzeć się również niektórym akcjom tego typu prowadzonym na Facebooku – głośnym ostatnio Weekendzie bez ofiar czy izraelskiej akcji z okazji dnia kobiet Faceless Facebook.
Teraz mieliśmy okazję znów popracować przy ogrodach. W ramach promocji serwisu, Leroy Merlin zlecił Autentice organizację konkursu oraz stworzenie wideo instruktażowego, które ma za zadanie pokazać, jak w łatwy sposób nagrać i opublikować film na Ogród.tv.
Hitso – autorski CMS stworzony przez Autentikę doczekał się własnej strony internetowej. Pod adresem www.hitso.pl znajdziecie podstawowe informacje dotyczące Hitso oraz, dzięki udostępnionej wersji demo, sami będziecie mogli się przekonać, jak funkcjonuje.
Hitso jest naszą autorską platformą CMS (Content Management System), czyli systemem zarządzania treścią i strukturą serwisów WWW. Hitso pozwala na intuicyjne i wygodne zarządzanie serwisami internetowymi, bez konieczności znajomości języka HTML, czy jakichkolwiek innych zagadnień informatycznych. Dzięki niemu każdy, bez wcześniejszego przygotowania, może w przejrzysty i prosty sposób samodzielnie edytować strony WWW.
Nasz zespół cały czas dokłada starań, by Hitso zapewniało prostą, intuicyjną obsługę, szeroką gamę funkcjonalności oraz stabilne działanie i bezpieczeństwo. Zresztą przekonajcie się sami, jak wygląda i działa nasze Hitso.
AK74 – Michale – Po sprzedaży Onetowi Waszego serwisu „Jak Elvis” chyba zasmakowało Wam tworzenie własnych projektów? Inicjatywa MamStartup.pl ma na celu pomoc w realizacji projektów za zamian za pewien procent udziałów. Możesz powiedzieć coś więcej na ten temat?
Michał Samojlik – Nie wyjawię chyba wielkiego sekretu, jeśli powiem, że zadania agencji interaktywnej są często “powtarzalne” i tak niespokojny duch jak ja potrzebuje ciągłych odskoczni od podstawowej działalności.
Mając doświadczenie w realizacji kilku ciekawych projektów, które sprzedaliśmy, a także widząc realną potrzebę na niskobudżetowe ale wysokojakościowe produkcje, powstała idea Mam Startup. Trochę mylnie kojarzy się z kolekcjonowaniem pomysłów, ale tak naprawdę chodzi o ludzi. Bez nich nie ma projektu ani sukcesu. Także w Mam Startup szukamy ludzi z pomysłami, nie odwrotnie.
AK74 – Mnie martwi jeden aspekt „chodzi o profesjonalną produkcję internetowych startupów przez Autentikę, po kosztach, bez marży. Naszą marżą będzie część udziałów w projekcie.” Znając rynek agencji interaktywnych (szczególnie warszawskich) nie jestem w stanie wyobrazić sobie, że Wasze „po kosztach” zamknie się w sumie poniżej kilkunastu tysięcy złotych..
MS – Długo przygotowywaliśmy się do uruchomienia projektu. Gotowe są zespoły projektowe, dedykowane Mam Startup, odpowiednie procedury. Zresztą pierwszy projekt już się tworzy. Koszty w tej układance są kwestią kluczową.
Udało się to tak ułożyć, że naprawdę otrzymujemy rozsądne kwoty. Od początku celowałem w efekt, który pozwoli każdemu kto zarabia już kilka tys. zł miesięcznie zamówić swój startup. To nie mrzonki, inaczej to nie miałoby racji bytu.
Podejmujemy ryzyko, bo wiemy, że w zamian za tak duże rabaty mamy szansę w kilku projektach osiągnąć większą stopę zwrotu niż przy standardowym zleceniu.
AK74 – Nie prościej było ogłosić, że poszukujecie fajnych pomysłów i wybranym z nich oferujecie np. 10-20% udziałów przy czym realizacją i pokrywaniem kosztów zajmujecie się Wy? Największym problemem polskich startupów jest zerowa płynność finansowa..
MS – Największym problemem moich startupów byli ludzie, a w zasadzie ich brak. Zajęło mi chwilę, nim się nauczyłem, że nic się nie dzieje samo, że projekt nie kręci się jak przysłowiowa “śnieżna kula”. Szukamy więc zaangażowanych ludzi. Ich wkład finansowy gwarantuje, że wniosą to co mają najlepsze. Bo Autentika daje z kolei swoje atuty: wiedzę, produkcję, kontakty.
AK74 – Za kasę z programu 8.1 właśnie wypuszczacie na szerokie wody Wasz najnowszy projekt czyli Admatik albo „automagiczna sieć reklamowa”. Ponieważ nadal nie znajduję w tym pomyśle zdecydowanej jakościowej różnicy pomiędzy Waszym pomysłem a AdTaily poproszę zatem Ciebie o wyjaśnienie – dlaczego blogerzy i „mali wydawcy” mają zacząć zgłaszać się do Was?
MS – Ale dlaczego tylko blogerzy i mali wydawcy? Własnie to jest spora różnica – my jesteśmy dla wszystkich: mamy sprawdzone modele rozliczeń – CPM i CPC (za parę dni), mnogośc kreacji (m.in. billboardy i rectangle), adsensowy system licytacji, który optymalizuje kupno i sprzedaż.
Moim zdaniem jest dużo różnic, które pozwolą i Adtaily i Admatikowi jednocześnie działać na rynku reklamy, niekoniecznie bijąc się o te same budżety.
AK74 – Mam pewne przeczucia, że Admatik powstał w celu sprzedaży jakiemuś konkurentowi Agory np. portalowi Onet albo Interia czy WP. Możesz zaprzeczyć albo potwierdzić?:)
MS – Bliżej mi do zaprzeczenia niż potwierdzenia. Wierzę w ten projekt i robimy wiele by go rozruszać. Byłbym jednak głupi czy nieszczery, nie biorąc pod uwagę jakiejkolwiek transakcji w przyszłości.
AK74 – Wróćmy do rynku interaktywnego w Polsce. Z Twojej perspektywy co się zmieniało w czasie ostatnich 2-3 lat? Budżety, świadomość klientów, zakres usług w samych agencjach?
MS – Z pewnością Klienci są ostrożniejsi w wydawaniu pieniędzy. Złotówki są obracane na wiele stron, zanim ktokolwiek złoży podpis pod umową realizacji. To wymusza więcej wysiłku po stronie agencji, ale jest też mobilizujące.
Drugą rzeczą jest pęd technologii i nowych trendów, za którym często nasi Klienci nie nadążają. Co tu dużo mówić, sami musimy niemal codziennie kopać sieć w poszukiwaniu aktualnych rozwiązań. Spory wysiłek kładziemy na edukację i szerzenie dostępnych możliwości. Z satysfakcją przyznaję, że parę razy nas za to chwalono.
AK74 – „Social media szał” – jak ocenisz zmiany i powstawania kilkunastu nowych podmiotów zajmujących się tylko tworzeniem i obsługą fanpages na Facebooku? Mają szansę na utrzymanie się na rynku?
MS – Jest tak jak ze wszystkim. Są ludzie, którzy to robią dobrze, są tacy, którym się to jedynie wydaje i szukają sposobu na modny zysk. Rynek jest bezlitosny i umie liczyć fanów, czy lajki. Na koniec dnia zostaną jedynie Ci pierwsi, jak w każdej nowej usłudze.
AK74 – Czy bariera rynkowa aby funkcjonować jako „agencja interaktywna” nie jest nadal za niska? Zdarza Ci się stawać do przetargów dla dużych klientów z firmami złożonymi z dwóch studentów programistów i ich kolegi grafika?
MS – Po pierwsze mało kiedy wiadomo kto jest konkurentem, więc trudno powiedzieć. Może nie jest aż tak ekstremalnie jak mówisz, ale rzeczywiście podmiotów jest cała masa. Przewagą większych jest fakt, że student nie wyprodukuje tony papierów jaka jest niezbędna do porządnego konkursu czy przetargu (i może na szczęście). Druga sprawa, że widziałem projekty małych zespołów będące klasę lepsze od ich profesjonalnych agencyjnych kolegów.
AK74 – Po przygodach z PewnaGrupa.pl mam bardzo mieszane i raczej negatywne wrażenia związane z poziomem profesjonalizmu polskich freelancerów. Ciekaw jestem jaki Wy macie wrażenia i doświadczenia w pracy w Autentika? Korzystacie z freelancerów czy raczej staracie się wszystko robić „in-house”?
MS – Wszystko prócz animacji mamy w środku. A jako, że bardzo rzadko nasi Klienci potrzebują ruchomych efektów, to i z freelancerów korzystamy rzadko. Do tego są to ciągle Ci sami, sprawdzeni ludzie.
Nie wrzucałbym wszystkich freelancerów do jednego worka. Są słabi partacze, są solidnie ludzie z dobrym warsztatem.
AK74 – Autentika brała udział w pracach nad między innymi GoldenLine i Gover.pl. Takie duże projekty posiadające określone cele są mile widziane przez agencje? Czy raczej podejmujecie się ich ze względu na prestiż i „fajny case w portofiio”?
Duże projekty to ulubione nasze tematy. Robiąc małe rzeczy nie w pełni wykorzystujemy posiadanej wiedzy i oprogramowania. Nie boimy się ani złożonych funkcjonalnie platform, ani serwisów z wysokimi wymogami bezpieczeństwa czy wydajności.
Nieskromnie powiem, że gdyby ktoś miał świadomość jak wygląda Admatik od środka to Oscar dla Autentiki murowany. Wystarczy powiedzieć że napisaliśmy własny adserwer i system statystyk.
W sieci pojawił się pierwszy numer magazynu Proseed – wydawnictwa poświęconego wspieraniu przesiębiorczości technologicznej. Na jego okładkę trafiła ekipa Admatika (a przynajmniej jej część).
Proseed to, jak deklarują jego twórcy, magazyn dla startupów oraz funduszy wczesnego inwestowania i Venture Capital. Za cała inicjatywą stoją organizatorzy dobrze wszystkim znanej Auli Polskiej.
W pierwszym numerze możecie odnaleźć obszerny i bogato ozdobiony fotografiami wywiad z ekipą Admatika oraz mnóstwo innych, ciekawych materiałów. Zachęcamy gorąco do lektury, a autorom Proseed życzymy wielu sukcesów i czekamy na kolejne numery.
Jak już wspomnieliśmy, w sesji zdjęciowej zrobionej przy okazji wywiadu wziąć udział mogła jedynie część ekipy Admatika. Pozostali byli zmuszeni wziąć sprawy w swoje ręce i nadesłali zdjęcie zrobione we własnym zakresie, które niniejszym publikujemy.
Oddawanie się rozpuście w kasynach Las Vegas jest dość czasochłonnym i kosztownym zajęciem. Zwłaszcza jeśli od Las Vegas w stanie Nevada dzieli nas kilka tysięcy kilometrów. Zapewne stąd też coraz większą popularnością cieszą się internetowe kasyna.
Dla naszego Klienta - firmy Sportingbet, która jest właścicielem Paradise Casino – jednego z największych kasyn w polskim Internecie, przygotowaliśmy krótką, ale efektowną i treściwą animację. Powstała ona na potrzeby promocji marki w czasie imprezy Rage Race 2010.
Wideo miało być dynamiczne i musiało zamknąć się w czasie około 30 sekund. Scenariusz przypominał tekst piosenki Viva Las Vegas – dobrze znanej z interpretacji Elvisa Presley’a:
There's Blackjack, Poker, and a Roulette wheel
A fortune won and lost on every deal
All you need is money and nerves of steel
Viva Las Vegas
Naszym głównym zadaniem była więc ciekawa animacja całości i znalezienie dobrego pomysłu na przejście od przedstawienia jednej gry do przedstawienia kolejnej.
Poniżej możecie zobaczyć i ocenić efekty naszej pracy.
Z nieukrywaną satysfakcją mogę ogłosić, że znów coś ciekawego zmajstrowaliśmy. Tym razem jest to projekt Mam Startup, który ma pomagać przedsiębiorczym osobom w realizacji marzeń o własnym internetowym biznesie.
Skąd ten pomysł? Z doświadczenia wiemy, że w przypadku internetowych startupów zazwyczaj główne koszty to stworzenie serwisu www. Jeśli ktoś jest bardzo zdolny i ma dużo wolnego czasu robi to samodzielnie. Ci, którzy nie mają takich zdolności mogą skorzystać z usług profesjonalnych agencji interaktywnych albo freelancerów. Agencje gwarantują jakość, ale są drogie. Freelancerzy są tańsi, ale nie gwarantują wysokiej jakości wykonania. Jak można rozwiązać ten dylemat? Korzystając ze wsparcia Mam Startup oczywiście. Jakość za rozsądną cenę. Autentika w zamian za udziały w zyskach robi profesjonalny serwis wyceniając koszt stworzenia bez narzucania marży i z dużymi upustami. Nawet więcej – zanim projekt trafi do produkcji, dział strategii pomoże „poukładać” biznes, tak aby maksymalnie zwiększyć prawdopodobieństwo odniesienia sukcesu.
Innowatorów poszukujących wsparcia w realizacji marzeń zapraszamy na serwis mamstartup.pl gdzie można wypełnić krótki formularz zgłoszeniowy.
Ps. Chyba strzeliliśmy w 10-tkę – w ciągu 24 godzin od uruchomienia serwisu mamstartup.pl i napisaniu o tym na Facebooku zebraliśmy aż 13-cie zgłoszeń.