AI

7 gorzkich pigułek (i jedna słodka) do przełknięcia, jeśli chcesz AI w swojej redakcji

11 Apr 2023
Newsroom (9).png

AI, jak wszystkie przełomy technologiczne, ma też mniej atrakcyjne oblicze (grafika wygenerowana przez Midjourney)

Napisała Joanna Kocik, specjalistka ds. treści w Autentice

Charlie Beckett, dyrektor Journalism AI Project na London School of Economics and Political Science, dzieli się z Autentiką tym, co każdy profesjonalista medialny powinien wiedzieć o wdrażaniu AI.

Niewielu specjalistów ma tak bogate doświadczenie z AI w dziennikarstwie co Charlie Beckett, profesor w Katedrze Mediów i Komunikacji LSE oraz założyciel i dyrektor Polis, Międzynarodowego Instytutu Dziennikarstwa London School of Economics. Przez ostatnie pięć lat badał, jak sztuczna inteligencja transformuje dziennikarstwo na całym świecie, pozwalając mediom na sprawniejsze gromadzenie, tworzenie i dystrybucję treści.

Niedawno rozmawialiśmy o generatywnej AI, co doprowadziło nas do wniosku, że choć jest ona nową falą technologicznego przełomu w mediach (po epoce internetu i mediów społecznościowych), ten hype – jak wszystkie przełomy technologiczne – ma też mniej atrakcyjne oblicze. Poza potencjałem pomagania profesjonalistom medialnym w rozwiązywaniu ich wyzwań, niesie ze sobą ryzyka i rodzi pytania o rzeczy, których nam wciąż brakuje.

Oto siedem „trudnych do przełknięcia" pigułek (w niektórych przypadkach obtoczonych cukrem) z naszej rozmowy z Charliem, a na końcu jeden fakt, który rozjaśnia obraz.

1) Wszyscy musimy się uczyć

Większość organizacji medialnych nie posiada całej wiedzy, umiejętności i zasobów potrzebnych do wdrożenia AI. Ale przy podstawowej znajomości AI można już czerpać inspirację i uczyć się od innych. Oczekiwanie, że wszyscy staną się ekspertami z dnia na dzień, byłoby niemądre. Dotyczy to zarówno osób odpowiedzialnych za innowacje w redakcjach, jak i dziennikarzy, którzy korzystają z tych innowacji (lub zmagają się z nimi).

Jak powiedział nam Charlie, wszyscy musimy uczyć się AI – tak jak kilka lat temu uczyliśmy się korzystać z mediów społecznościowych. „Dziennikarze dotąd nie myśleli o AI. Myśleli, że będą zadawać politykom pytania, zapisywać je i publikować wiadomości. Teraz mogą pracować z AI, co jest niemal jak posiadanie asystenta, któremu mówisz: 'Przepisz audio' albo 'Znajdź mi zdjęcie pasujące do mojego artykułu'. I to właśnie są umiejętności, których dziennikarze muszą się nauczyć: jak instruować AI, żeby dawała nam oczekiwane wyniki" – powiedział.

Zaznacza, że wciąż potrzebujemy więcej wytycznych i poradników dotyczących używania AI w dziennikarstwie, choć kilka organizacji udostępniło już swoje spostrzeżenia i zasoby. Prognozuje się, że organizacje medialne muszą ściśle współpracować z think tankami, firmami technologicznymi i startupami, by przyspieszyć rozwój AI i wspierać innowacje.

2) Wdrożenie jest trudne

Wiele redakcji ma opory przed wdrożeniem AI. Najczęściej słyszymy, że media „nie widzą teraz potrzeby inwestowania w AI", że już się oparzyły na poprzednich rozwiązaniach, które z czasem zostały porzucone, lub że po prostu nie są w odpowiednim momencie, by poświęcać czas i zasoby na innowacje AI, bo zmagają się z innymi wyzwaniami.

Przeczytaj również: Dlaczego media muszą nauczyć się pływać w wodach AI

Prawdą jest, że gotowe rozwiązania na zamówienie, w szczególności, kosztują dużo czasu i pieniędzy przy integracji, testowaniu i iteracjach. Menedżerowie ds. innowacji muszą przesiewać dziesiątki narzędzi i wybierać te właściwe, a dziennikarze muszą uczyć się ich obsługi.

Zdaniem Charliego Becketta istnieją też kulturowe bariery w miejscu pracy przy adoptowaniu AI. Dziennikarze i profesjonaliści medialni boją się „przejęcia ich miejsc pracy przez roboty" i obawiają się, że będą mieli więcej pracy do wykonania i wyższe cele do osiągnięcia. Adoptowanie AI to transformacja cyfrowa – a jako taka, jest to wymagający proces. Zmiana jest złożona i zawsze napotyka opór. Potrzeba czasu i wysiłku, by zdać sobie sprawę, że technologia jest po to, by rozwiązywać problemy – nie by stać na drodze czyjejś pracy.

joannakocik_illustration_for_the_article_titled_7_bitter_pills__c2241370-96ca-4444-9fff-3d05ec2ffc44.png

W wielu organizacjach istnieją zarówno techniczne, jak i kulturowe bariery przy szerzej zakrojonym wdrożeniu AI.

3) Potrzebujesz strategii

Badanie JournalismAI z 2019 roku przeprowadzone wśród 71 organizacji medialnych w 32 krajach wykazało, że zaledwie około jednej trzeciej z nich posiada strategię AI. Dziś ten odsetek jest zapewne wyższy, ale wciąż wiele organizacji medialnych potrzebuje spójniejszej wizji innowacji. Jak powiedział jeden z uczestników badania: „Nie jest zaskakujące, że nie mamy strategii AI – właściwie nie mamy strategii w żadnej dziedzinie."

Charlie Beckett: Zachęcam każdego menedżera do posiadania strategii. Powinni wygospodarować czas w kalendarzu i powiedzieć: 'Okej, w tym tygodniu, pomimo całej presji, ustalę, czy AI to tylko hype, czy może mieć dla mnie realne znaczenie.'

Oczywiście to nie jest takie proste – prawdopodobnie już teraz puka do twoich drzwi 50 osób dziennie, próbując sprzedać ci nowe „cudowne narzędzie". W takiej sytuacji możesz porozmawiać z kimś, komu ufasz, zazwyczaj w innej firmie medialnej, która jest nieco bardziej dojrzała i ma większe doświadczenie z innowacjami cyfrowymi, albo przeprowadzić burzę mózgów z zaufanym zespołem doradców.

Take tanki, jak Polis, oferują też starter packi dotyczące AI, z którymi możesz spędzić dzień, żeby poczuć, co AI może, a czego nie może dla ciebie zrobić. „Jeśli jeszcze tego nie zrobiłeś, tracisz" – mówi Beckett. „I na początku nie musisz być szczególnie oryginalny i zaczynać od zera. Możesz zobaczyć, co robią inni, i ich naśladować" – dodaje.

Ważne jest to, do czego chcesz używać AI.

Jeśli zamierzasz jej używać do cięcia kosztów lub redukcji etatów, prawdopodobnie się spararzysz.

„Jednak jeśli używasz AI, żeby budować nowe relacje ze swoją publicznością, wprowadzać nowe produkty lub sprawiać, by dziennikarze wykonywali wyższej jakości pracę, myślę, że masz szansę ostatecznie dodać wartość" – konkluduje Charlie.

4) Natychmiastowego zwrotu z inwestycji nie będzie

Powiedzieliśmy to już niejednokrotnie, ale powtórzymy: AI nie jest magiczną różdżką, która rozwiąże twoje problemy biznesowe. I dokładnie to samo usłyszeliśmy od Charliego: „Przekonanie, że można coś podłączyć i zaoszczędzić pieniądze w ciągu tygodnia, jest nierealistyczne" – powiedział.

Pułapką jest też myślenie, że można zastąpić ludzi AI i zaoszczędzić na kadrach. Jak mówią niektóre lokalne redakcje, używanie robotów nie oznacza, że nie muszą zatrudniać dziennikarzy. Jest wręcz odwrotnie – zatrudniają więcej ludzi do relacjonowania spraw, których AI nie potrafi.

Oczywiście AI prawdopodobnie pozwoli ludziom pracować szybciej, zautomatyzuje powtarzalne zadania i pomoże mediom zarządzać subskrypcjami, newsletterami i powiadomieniami push. Ale decyzja o wdrożeniu konkretnych narzędzi musi pasować do twojego systemu. Oznacza to, że używając AI, potrzebujesz pracowników, którzy ją rozumieją, wiedzą, jak jej używać, i którzy skorzystają z niej w swojej pracy. Pamiętaj też, że AI nie jest po to, by rozwiązywać problemy twojego modelu biznesowego (żadna technologia tego nie zrobi). „Może jednak mieć duży wpływ na efektywność. I wtedy musisz zdecydować, co chcesz zrobić z tą efektywnością" – mówi Beckett.

Why media need to learn how to swim in the AI waters.png

Twoi pracownicy muszą rozumieć, dlaczego zdecydowałeś się używać AI – i jak to działa.

5) Nierówności będą się utrzymywać

AI grozi stworzeniem nowego cyfrowego podziału w świecie mediów – ta dysproporcja może być większa niż ktokolwiek myślał. Określone rynki i organizacje zawsze miały większe zasoby; AI wzmocni tę przewagę.

„Większe organizacje staną się jeszcze większe" – mówi Charlie Beckett. Prognozuje, że hegemonowie będą wykupywać małe i średnie firmy, a te średnie, które przetrwają, prawdopodobnie się skurczą. „Z drugiej strony widzę dużo wyspecjalizowanych, hiperlokalnych wiadomości segmentowanych według gatunku lub zainteresowań odbiorców. One też mają pewien potencjał wzrostu dzięki AI" – mówi. Innym czynnikiem jest to, że anglojęzyczne media mają teraz przewagę nad innymi, ponieważ językowe modele AI działają najlepiej w języku angielskim.

Beckett zauważa też, że niektóre redakcje wypadły z technologicznego wyścigu, jeszcze zanim się on rozpoczął.

W dziennikarstwie jest wiele problemów i większość z nich nie ma nic wspólnego z AI. Możesz zmagać się z autorytarnym rządem, cenzurą, zanikającymi reklamodawcami – a to są problemy, których AI nie rozwiąże.

6) Nie wiemy, co nas czeka

Kiedy zapytaliśmy Charliego o możliwe przyszłe scenariusze rozwoju AI, zaproponował nam małe ćwiczenie myślowe. Teraz przeprowadzimy je z tobą.

Cofnij się pięć lat. Przypomnij sobie, że Facebook był jeszcze ważny dla dziennikarzy jako źródło tematów i kanał dystrybucji. TikTok jeszcze nie istniał. Nikt nie słyszał o pandemii. Niemal nikt nie pracował zdalnie.

W ciągu ostatnich pięciu lat widzieliśmy wiele rzeczy, o których nawet nie mogliśmy marzyć. Pięć lat to wieczność w technologii – i tak samo będzie z AI.

Jednocześnie Beckett zaznacza, że sedno dziennikarstwa – dostarczanie informacji w sposób dostępny i zrozumiały dla ludzi – nie zmieni się. „Stawiam, że mógłbym wejść do dowolnej redakcji dziś i w ciągu kilku dni znów być produktywnym dziennikarzem, choć ostatnio pracowałem w tym zawodzie 17 lat temu" – mówi Charlie. „Narzędzia i systemy są inne, więc musiałbym się ich nauczyć, ale nie zajęłoby to długo. Prawdopodobnie mógłbym nauczyć się TikToka w jedno popołudnie" – dodaje Beckett.

7) Będziemy musieli zmierzyć się ze stronniczością, bąblami filtrującymi i etycznymi zagrożeniami AI

Używanie AI w dziennikarstwie nie jest wolne od potencjalnych problemów etycznych. Jedną z kwestii jest możliwość powstawania stronniczych algorytmów, co może wynikać ze stronniczych ludzkich decyzji obecnych w danych treningowych, nawet gdy usunięte zostają zmienne takie jak płeć, rasa czy orientacja seksualna. Do stronniczości może też przyczyniać się wadliwe próbkowanie danych, gdzie grupy są nad- lub niedoreprezentowane.

Inną obawą jest powstawanie „bąbli filtrujących", gdzie spersonalizowane artykuły dostarczane użytkownikom mogą prowadzić do braku różnorodności treści, zawężonego obrazu świata i potwierdzania własnych przekonań. Choć nie jest to jeszcze powszechny problem, może nim się stać, jeśli media skupią się wyłącznie na dostarczaniu treści, które użytkownicy lubią. Wreszcie prawne i etyczne aspekty AI, w tym prywatność i bezpieczeństwo danych, pozostają szarą strefą, którą redakcje mogą musieć rozwiązać w przyszłości. Niektóre mogą nawet szukać pomocy prawników specjalizujących się w AI.

1676904953672.jpeg

Profesor Charlie Beckett, dyrektor Journalism AI Project na London School of Economics and Political Science

8) Wciąż będziemy potrzebować ludzi

A oto słodka pigułka – albo kostka cukru osładzająca całą szklankę. AI nie zastąpi ludzkich dziennikarzy. Nie będziemy świadkami nawału zautomatyzowanych artykułów produkowanych przez niestrudzące algorytmy, które nigdy nie idą na zwolnienie lekarskie i nie mają dzieci pod opieką.

„AI będzie wzmacniać pracę dziennikarzy. Pewne rzeczy będą robione na skalę (moim ulubionym przykładem są horoskopy), ale nadal będziemy potrzebować ludzkiego osądu przy bardziej złożonych zadaniach. Ludzie wciąż będą podejmować decyzje: Czy ta historia jest prawdziwa? Czy ten nagłówek jest dokładny? Będziemy potrzebować człowieka w tej pętli decyzyjnej" – mówi Charlie Beckett.

Zaznacza też, że ludzie uwielbiają się bawić, uczyć o świecie i słyszeć o tym, co się dzieje. „I subskrybują gazetę, bo się z nią w jakiś sposób identyfikują. Czują, że mogą na niej polegać. I uważają, że jest ciekawa, interesująca i w pewnym stopniu podziela ich wartości. To jest ludzka sprawa. To nie jest algorytm. Ostatecznie to jest ludzka relacja.

Ludzie kochają technologię, ale kochają ją dlatego, że mogą być z nią kreatywni, społeczni i przeżywać dzięki niej doświadczenia. To jest istota ludzkiej natury.

I z tą myślą chcemy cię zostawić. Jeśli masz jakieś komentarze, jesteśmy otwarci na dyskusję o praktycznych zastosowaniach AI w redakcjach, proof of concepts lub innych pomysłach. Jesteśmy tu dla ciebie.

Ten tekst napisał człowiek. Próbowaliśmy zaangażować ChatGPT do pomocy, ale okazał się kompletnie nieprzydatny.

Przeczytaj również: Oddzielmy ziarno od plew: które narzędzia AI w dziennikarstwie naprawdę są warte szumu?

Want to stay up to date with latest trends of news?Subscribe to our CEOs Linkedin newsletter!
Udostępnij artykuł:
Kontakt
Jeśli czujesz, że możemy pomóc, napisz do nas jeszcze dziś, lub zadzwoń do Sławka +48 603 440 039Możesz też śledzić nas na LinkedIn, Facebooku lub Dribbble.