Łyżeczka dziegciu nada naszemu raportowi większej realności. Dziś o brakach, problemach.
Kryzys
Nie ukrywamy, że dał się we znaki. Globalna dekoniunktura wpłynęła również na nasze małe podwórko. Zmniejszone budżety, trudniej i dłużej podejmowane decyzje i rezygnacja z części planowanych akcji stały się codziennością. Musieliśmy się szybko dostosować do panujących warunków i zmniejszyć rozmach oferowanych pomysłów, bardziej twardo osadzając je w realiach. Zaciskanie pasa nie było dla nikogo przyjemne, ale konieczne. Plusem były błyskawiczne lekcje prowadzenia firmy w trudnych czasach - bezcenne na przyszłość.
Sprzedaż
Nie udało się zorganizować wymarzonego działu sprzedaży i doprawdy zadziwia mnie jak firma może funkcjonować bazując na poleceniach, rekomendacjach, dobrej opinii. Mocne portfolio i zasady jakich się trzymamy póki co wystarczą. W 2010 podejmiemy jednak kolejne próby pozyskania osób, które zajmą się aktywną sprzedażą naszych usług. Aż strach pomyśleć co mogłoby się udać z takim wsparciem!
Przetargi
Zmora 2010. Po pierwsze trudno było o rozstrzygnięcia. Przynajmniej 3 duże konkursy, w których bralismy udział, zostały zawieszone, bez wyjaśnienia. Z drugiej strony musimy popracować nad selekcją tematów do jakich startujemy. Wielokrotnie przekonaliśmy się, że zbyt nerwowe ruchy i łapanie się wielu ogonów prowadzi do bylejakości i przegranej. Mniej znaczy więcej (a w tym przypadku lepiej) i 2010 musimy trzymać się tej zasady.
Umknęły mojej uwadze 2 ważne wydarzenia, co też zostało skrzętnie odnotowane przez kolegów z zespołu. Naprawiam błąd.
Freszki
Na koniec roku wypuściliśmy nasz skromny wkład w jakość polskiego e-marketingu. Serwis Freszki to kolekcja skutecznych i inspirujących projektów internetowych. Codziennie zbieramy dla naszych czytelników najgorętsze premiery z całego świata. Ogromna satysfakcja i zaangażowany zespół dobrze wróżą Freszkom na przyszłość.
Blog
Nie, nie zaczęliśmy pisać bloga w 2009 roku. W ciągu ostatnich miesięcy stał się jednak podstawowym narzędziem komunikowania o tym co się dzieje w agencji. Nagrywamy wideoblogi, dbamy o systematyczność i intensywność publikacji i wreszcie staramy się o dodatkowe tematy spoza Autentiki (np. eksperyment z płatnymi blogami).
Wiele się działo w naszej Autentice na przestrzeni 2009 roku. Postaram się podsumować najważniejsze wzloty i upadki mijających 12 miesiący.
Rzeczy dobre. Pewnie, najłatwiej się pochwalić tym co się udało. Chcielibyśmy zapamiętać jednak 2009 jako dobry rok dla firmy, więc zaczniemy od pozytywów.
Jak Elvis
Bezsprzecznie najgorętszy projekt sezonu w naszym wykonaniu. Hit, sukces, nowa jakość na mocno odtwórczym rynku polskiego internetu. Karaoke online śpiewają dziś setki tysięcy ludzi i miło wiedzieć, że dołożyliśmy do tego naszą cegiełkę (albo i kawałek fundamentów). Dzięki Elvisowi pozyskaliśmy nowego Klienta - Onet. Dumny jestem, że opierając nasze działania na wymagającym kodeksie etycznym, udaje się skutecznie pracować z największymi konkurującymi wydawcami online.
Jesteśmy beneficjentem programu 8.1. Ciężko się walczy z wyzwaniem samego projektu jak i dużą ilością formalności, ale sądzimy że warto. To wielka szansa dla firmy. Nie ma innej możliwości pozyskania takiej inwestycji na podobnych zasadach. Mam nadzieję, że w 2010 narobimy trochę hałasu w polskiej sieci za sprawą tworzonego cuda.
Nowi Klienci
Z przyjemnością przypatruję się rosnącej liczbie naszych Klientów. Dumni jesteśmy, że przyszło nam pracować z: Onetem, Kompanią Piwowarską, Media&Marketing, Blomedią czy Aromatem. Oczywiście nie mniej cieszy utrzymanie w portfolio wszystkich dotychczasowych partnerów, dla których pracujemy już od kilku lat.
Mediamikser
Projekt gigant, nawet jak na nasze warunki i przyzwyczajenia do dużych formatów. Szczególną satysfakcję dało nam przeniesienie procesów redakcyjnych związanych z tworzeniem treści z offline do sieci. Redakcja Media&Marketing z ery prostych, siermiężnych starych technologii trafiła do nowoczesnego, intuicyjnego panelu. Wielkie dzięki za zaufanie jakim nas obdarzono!
Technologia
2009 rok przyniósł w pełni dojrzały produkt, efekt kilkuletniej pracy, wielu doświadczeń przemyśleń - Hitso. Nasz autorski CMS osiągnął status jaki nas na tą chwilę w pełni satysfakcjonuje. Dzięki wypracowany standardom i rozwiązaniom jesteśmy w stanie w zadziwiająco szybkim czasie stawiać nowe projekty, bez ryzyka wieloelementowej listy bugów. To oczywiście przekłada sie na ceny, walor szczególnie doceniany przez naszych Klientów.
PS Jutro bloga nie czytajcie, będzie o ciemnej stronie codzienności agencji interaktywnej.
Wszystkim czytelnikom naszego bloga życzymy wymarzonych Świąt. Więcej pisał nie będę, ponieważ właściwe życzenia przekazać chcieliśmy w tej świątecznej kartce.
Spójność jest ważnym czynnikiem dobrego projektu online - oczywista oczywistość. Jednak wyzwanie zaczyna się w momencie stałej opieki i dbania o rozwój serwisu w dłuższej perspektywie. Stosunkowo łatwo dokładać nowe opcje, moduły, gadżety. Trudniej ogarnąć projekt jako całość i konsekwentnie ujednolicić mechanizmy w całościowym przekroju.
Zawiłą tezę zilustruję przykładem ostatnich dni. W jednej z naszych produkcji publikowane materiały (zdjęcia, wideo) można oceniać w skali od 1 do 5. Z racji tego, że nie jest to specjalnie eksponowana funkcja, niewiele osób z niej korzysta. Dziś, trzy miesiące po premierze, rozważaliśmy nowe formy interakcji użytkownika z materiałami:
możliwość prostego oznaczenia ulubionych publikacji (a’la Facebookowe „Lubię to!”),
oraz wskazywanie wartościowych wpisów na forum.
Dopiero po chwili dotarło do nas to co oczywiste - już dwa różne mechanizmy w obrębie jednej strony, których użycie daje podobny efekt to tłok. Co dopiero nasze trzy... Decyzja była prosta - upraszczamy całość oceniania do jednego „Lubię to!” i mamy z głowy.
Na szczęście opamiętanie przyszło w porę. Keep it simple, stupid.
Skorzystam z okazji i dopiszę jeszcze jeden z wniosków po zabawie w badanie gotowości do płacenia.Sądzę, że to jeden z ważniejszych wogóle w całej dyskusji.
Chęć płacenia za treści bloga/serwisu newsowego rośnie proporcjonalnie z unikalnością jego treści.
Blogi, które zgodnie z modą poszły w stronę agregatorów i tłumaczy newsów zachodnich nie mogą liczyć na czytelników chętnych za to płacić. Takie informacje znajdziemy w dziesięciu innych miejscach sieci. Za samą wygodę czytania o tym w jednym miejscu, niewiele osób będzie w stanie zapłacić.
Czym bardziej unikalny jest content (modne słowo!) tym chętniej wyciągamy monety z kieszeni. Powiem więcej - warto być subiektywnym i kontrowersyjnym. Publikacje budzące emocje są w cenie. Właściwym jest dążenie do wyróżnienia się swoją opinią na tle internetowego nudnego śmietnika. Oczywiście wszystko musi iść w parze z profesjonalizmem i wiedzą. Nie chodzi przecież o „podpalenie gitary” na ekranie komputera. A może...?
PS Wrócę częściowo do pisania tekstów na naszym blogu. Czasem szybciej i zręczniej przekuć myśli w tekst. Nagrania wideo będą się nadal pojawiać.
Odc. 30 - Czy Polacy są skłonni płacić za dostęp do popularnych blogów? Postanowiliśmy to zbadać i wczoraj odbyła się tajemnicza akcja zamykania kilku branżowych stron.
Wielkie dzięki dla: Antyweb, AK74, Mediafun, Tomasz Topa, Webfan, Dailytech
Gdybyś przeoczył w supermarkecie stosy bombek, gwiazdek, latających w saniach Mikołajów, to przypominamy, że idą święta, czas kolędowania. A gdzie możesz utrwalić swój śpiew?