AutentikaAutentika

Mam Startup

Blog

Archiwum wpisów z lutego 2008 roku

Magik PHP potrzebny od zaraz

Tak właściwie to nie szukamy "zwykłego" programisty. Interesuje nas osoba, która w to co pisze wkłada serce i pasję. Człowiek, który zwyczajnie oddycha skryptami, a do śniadania przegląda najnowszą dokumentację swego ulubionego frameworka.

Do tego musi chcieć i umieć myśleć. Oj, jak mocno myśleć umieć musi! Do tego stopnia, żeby poprawić niedoskonałą koncepcję Project Managera i zabłysnąć wśród pozostałych kolegów. Kto wie, może za jakiś czas, sam zacznie pisać lepsze specyfikacje, na wyższym stanowisku...

Szczegóły znajdziecie w dziale ofert.

Komentarze (0)

Kategorie: Autentika

Wysyp gadżetów do iGoogle

Ostatnie tygodnie upływają w Autentice zdecydowanie pod znakiem fascynacji widgetami i iGoogle.

Ogarnęła nas istna mania produkowania. W Wiadomości dnia - najnowsze wiadomości z popularnych serwisów internetowych,

  • Aukcje Allegro - pozwala śledzić wybrane aukcje,
  • Repertuar kin - co, gdze, kiedy w tysiącach polskich kin,
  • Program TV - tytuł mówi sam za siebie,
  • Wikipedia - seria gadżetów (wyszukiwarka, święta, kalendarium).
  • Z każdym kolejnym ukończonym gadżetem, a nawet spisanym zwyczajnie na kartce pomysłem, przekonujemy się, że rok 2008 może należeć własnie do tych małych aplikacji. I nawet nie chodzi o ogromny szum jaki zrobił się w USA i zaplanowane 40 mln. $ wydatków na tą formę e-marketingu (wzrost o ponad 200% w stosunku do 2007). Zwyczajnie nie widać końca zastosowań widgetów... Im dłużej nad nimi pracujemy, tym bardziej jesteśmy przekonani, że o ile nie wyprą całkowicie klasycznych kampanii banerowych to na pewno znacznie zredukują ich budżety. Aha, no własnie, nie pisaliśmy jeszcze, że widgety można serwować internautom w boxach AdSense? Racja, postaram się poświęcić temu osobny post, bo temat wart jest bliższego poznania. W skrócie mówiąc, nudny, nieprzydatny i nieefektywny baner zostanie zastąpiony miniaplikacją, która z racji przydatności dla usera będzie traktowana mało inwazyjnie. A że obok wystąpi konkretna marka, usługa, linki... Zastosowania komercyjne można mnożyć bez końca!

    Jak już lecę bezładnie po tematach związanych z inwazją gadżetów na Autentikę to nie wypada nie wspomnieć o Open Social. Ideę zmiksowania ze sobą wszystkiego i wszędzie mogą unieść na swoich barkach własnie widgety. Na Naszej-klasie wrzucę zajawkę mego profilu z Goldenline, a kolegom z Fotki pochwalę się galerią zdjęć na Picasie. Szybko, prosto i obudowane dodatkową nawigacją, opcjami itp. Społeczność społeczności.

    Będzie się działo w tym dwa tysiące ósmym!

    Szewc w nowych butach

    Na przekór popularnemu powiedzeniu udało nam się ubrać Autentikę w nowe szaty. A do łatwych zadań to nie należało…

    Chcieliśmy pokazać to co mamy najlepsze w prosty, ale równocześnie atrakcyjny sposób. Równie ważny był sposób komunikacji. Zrezygnowaliśmy z przesadnego nadęcia, które (przyznajemy!) częściowo było obecne na poprzedniej witrynie. To zwyczajnie nie my. Od tej chwili Autentika mówi prosto, na luzie.

    Dlatego blog. Stworzyliśmy ich już przynajniej kilka, a wciąż nie pisaliśmy własnego. Czy to nie hipokryzja? Głosić ich wielkość, przydatność w komunikacji, specyficzną i tym samym korzystną dla autora formę, a samemu publikować nudne klasyczne aktualności? Dość. Wraz z nową stroną zmieniamy formułę i stajemy się blogerami! O tym co dzieje się w Autentice, naszych produkcjach, spostrzeżeniach z Internetu, doświadczeniach z technologiami postaramy się cyklicznie opowiadać. Czas pokaże, czy nie będzie to rzucenie się na zbyt głęboką wodę. Codziennie przecież opowiadam, że blog to ciężka i żmudna praca i jeszcze raz praca, praca…

    Jakkolwiek decyzja o pozostaniu ewengelistami firmowego blogowania jest nieodwołalna, doszliśmy do wniosku, że szkoda stracić posiadane archiwum aktualności (fuj, raczej przeszłości!). Newsy trafią do bloga w swojej starej formie i będą po prostu:

    • przestrogą i wzorem do nienaśladowania,
    • dowodem, że nie zawsze byliśmy tacy mądrzy jak bez wątpienia jesteśmy teraz;).

    Bez wątpienia nie dotrzymamy kroku najpłodniejszym autorom w Polsce. Na pewno nie uda się nam pisać 3 postów w tygodniu. Postaramy się jednak skomentować wszystkie ważne wydarzenia jakie dzieją się wokół nas. Czy będzie to raz na 10 dni, czy częściej, czas pokaże.

    Każdy szanujący się bloger nie unika dyskusji z czytelnikami. Ba, nawet na tym mu zależy. Firmowe blogi są dość specyficzną formą komunikacji i często sami radzimy ostrożne obchodzenie się z komentarzami. Zdecydowaliśmy jednak, że nasz blog będzie w pełni otwarty. Krytyki i merytorycznej dyskusji się nie boimy, a spam zatrzyma odpowiedni filtr. Prosimy tylko o zachowanie powszechnych standardów przyzwoitości i netykiety. Ekstremalne przypadki naruszenia będą adekwatnie nagradzane;).

    Cóż, pozostaje mi tylko Ciebie, Drogi Czytelniku, serdecznie zaprosić - zaglądaj tu czasem.

    Komentarze (1)

    Kategorie:

    Blogbox

    Ostatnie 2-3 lata w Internecie należą zdecydowanie do serwisów społecznościowych i blogów. Szczególnie ewolucja blogów wydaje się być bardzo ciekawym zjawiskiem. Przeszły długą drogę od osobistych pamiętników nastolatków, po poważne publikacje polityków, autorytetów nauki, czy formę prezentacji firm. Dziś nikogo nie dziwi blogująca wielka korporacja.

    Ogromna popularność blogów i wzrost ich znaczenia nie mógł pozostać niezauważony przez wydawnictwa prasowe. „Wprost” szybko dostrzegł potencjał i ogromne bogactwo ukryte w przestrzeni blogosfery. Pierwszy kontakt z Autentiką można streścić następująco: „Uporządkujmy wartościowe polskie blogi. Jest już ich na tyle dużo, że powinien powstać katalog, biblioteka”.

    Hmm, łatwo powiedzieć, ale jak zrobić? Dlaczego w Polsce jak dotąd nikt się tego nie podjął? (racja, był Blogfrog, jednak jego stan wskazywał na problemy z projektem. Teraz, pod opieką Agory, wygląda jakby na szczęście złapał drugi oddech). Powoli zaczęliśmy planowanie, a częściową inspiracją stały się Technorati i 9rules. Temat okazał się niezwykle wdzięczny, a otwartość Klienta na proponowane rozwiązania miło nas zaskoczyła. Teraz, z perspektywy czasu już wiemy, że to nasze poprzednie realizacje były kluczowym czynnikiem tak dużego zaufania.

    Sama realizacja nie obyła się bez „standardowego zestawu tarć projektowych”. Pionierskie zadanie, duże wyzwanie technologiczne i funkcjonalne na parę tygodni ekstremalnie sprawdziło wartość naszego zespołu. Dopięliśmy jednak swego i efekt od dziś widoczny jest w sieci.

    Podsumowanie prac możecie przeczytać w Case Study.

    My sami czekamy jednak na reakcję samych zainteresowanych, czyli blogowiczów. Oni zdecydują, czy to co stworzyliśmy można nazwać sukcesem, czy…